www.fotografiamakro.pl

slajd15

Do wykonania poprawnej makrofotografii niezbędne jest opanowanie kilku czynników. Do najważniejszych należą: ostrość, głębia ostrości, światło oraz kadr i kompozycja kadru

Ostrość

Głębia ostrości w makrofotografii jest milimetrowa. Dlatego z ostrością trzeba trafić idealnie w punkt. Przy fotografowaniu owadów ostrość zwykle ustawiamy na oko. Nie jest to łatwe, wiele strzałów jest nie trafionych, szczególnie przy fotografowaniu "z ręki". Polecam AFB (auto focus bujany). Wstępnie ustawiamy ostrość korzystając z auto focusa, wciskamy spust do połowy, blokując w ten sposób ustawienie ostrości, a następnie ustawiamy ostrość, przesuwając aparat w przód lub do tyłu względem fotografowanego obiektu. Obserwujemy na ekranie LCD, czy ostrość jest tam, gdzie trzeba i wciskamy spust do końca. Trudne, ale można to wyćwiczyć. Minimalne drgnięcie ręki powoduje, że ostrość trafia nie tam, gdzie chcieliśmy. Przydaje się dobrej jakości obrotowy ekran LCD. Jeśli "model" na to pozwoli warto wykonać kilka lub kilkanaście ujęć, na pewno jedno z nich będzie trafione idealnie.

Głębia ostrości

Wielkość efektywnej głębi ostrości w makrofotografii zależy od trzech czynników:

  • Wielkości materiału światłoczułego. Dlatego polecam aparat kompaktowy. Im mniejsza matryca, tym większa głębia ostrości. O tym było w części pierwszej poradnika.
  • Wielkości otworu przysłony. Im bardziej przymknięta przysłona, tym większa głębia ostrości. Niestety po przymknięciu przysłony do matrycy dociera mniej światła i wydłuża się czas otwarcia migawki potrzebny do prawidłowego naświetlenia matrycy.
  • Odwzorowania (powiększenia). Im większe powiększenie, tym mniejsza głębia ostrości. Dlatego tak trudno trafić z ostrością, fotografując naprawdę małe owady, np. mrówki.

Światło

W makrofotografii fotografujemy z bardzo małej odległości, dodatkowo aby zwiększyć głębię ostrości zwykle mocno przymykamy przysłonę. Dlatego światła po prostu brakuje. Fotografując "z ręki", nie możemy zbytnio wydłużyć czasu otwarcia migawki. Dodatkowo liść czy gałązka, na której siedzi owad, zwykle też się porusza. Rozwiązaniem byłoby zwiększenie czułości matrycy ISO, ale to powoduje wzrost zaszumienia i pogarsza jakość fotografii. Trzeba sobie radzić inaczej. Możemy skorzystać z blend. Kartek białego papieru, kartoników pokrytych folią aluminiową, lub małych lusterek, za pomocą, których kierujemy światło na fotografowany motyw.

Innym sposobem jest użycie lampy błyskowej. Niestety specjalne lampy błyskowe do makrofotografii są bardzo drogie a wbudowana lampa przy fotografowaniu z małej odległości jest nieużyteczna. Silne światło powoduje powstanie brzydkich przepaleń. Dodatkowo obiektyw z makrokonwerterem zasłania część błysku, co powoduje powstanie cienia na fotografii. Aby skorzystać z wbudowanej lampy błyskowej musimy zastosować dyfuzor, który światło lampy odpowiednio osłabi, rozproszy i skieruje na fotografowany motyw. Taki dyfuzor można wykonać samemu. Z kartonu i kalki technicznej albo białego plastiku. Schemat budowy takiego dyfuzora bez trudu znajdziecie w Internecie.

Kadr i kompozycja

Stosujmy ogólnie przyjęte zasady kadrowania i kompozycji. Wyjątkiem jest tutaj kadrowanie centralne, zwykle uznawane za nieciekawe, niepoprawne i nieuzasadnione. W makrofotografii takie kadrowanie jest często nie do uniknięcia. Przy dużych odwzorowaniach, kiedy model wypełnia większą część kadru, po prostu nie da się inaczej. Siłą rzeczy musi być umieszczony centralnie. W makrofotografii przyrodniczej należy unikać niepotrzebnego cięcia odnóży czy skrzydeł owadów. Takie cięcia są uzasadnione jedynie przy ekstremalnych zbliżeniach, np. oka muchy.

 

Ostatnie zagadnienie, to ciemnia cyfrowa. Korzystanie z programów graficznych jest niezbędne. Obróbka cyfrowa w fotografii przyrodniczej powinna być ograniczona do minimum. Kadru źle naświetlonego nie da się "zrobić" w programie graficznym. Jeśli nie ma ostrości, poprawnej ekspozycji czy odpowiedniej kompozycji, to niewiele można zrobić. Należy dołożyć wszelkich starań w terenie. Im mniej ingerencji w fotografię, tym lepiej. Podstawowa obróbka w ciemni cyfrowej to:

  • odszumianie,
  • nieznaczne kadrowanie, jeśli potrzebne, np. do formatu 3:2 z formatu 4:3,
  • korekta nasycenia i kontrastu,
  • zmniejszenie rozdzielczości do Internetu i wyostrzanie po zmniejszeniu.

W obróbce fotografii przyrodniczej stosujemy tylko narzędzia globalne, czyli takie, które działają na całym kadrze. Nie używamy narzędzi selektywnych. Nie usuwamy i nie wklejamy żadnych elementów kadru. Nie fałszujemy natury.

Na zakończenie kilka wskazówk praktycznych:

  • Cierpliwość może tylko pomóc.
  • Szukajcie ciekawego światła, np. o świcie, kiedy światło jest miękkie i ładnie rozproszone.
  • Fotografujcie z odpowiedniej perspektywy, najlepiej wysokości owada czy pajęczaka. Czasami trzeba się położyć na ziemi albo wejść na drzewo. Fotografowanie "z góry" jest mało atrakcyjne i zwykle ma wartość tylko dokumentacyjną, atlasową.
  • Owady i pajęczaki są płochliwe, podchodźcie do nich powoli, bez gwałtownych ruchów.
  • Odkryjcie w sobie pasję!

Życzę niebanalnych kadrów i ciekawego światła.

Artykuł ten ukazał się na stronie internetowej Wydawnictwa Carta Blanca Sp. z o.o. Grupa Wydawnicza PWN:
http://www.cartablanca.pl/porady-ekspertow-makrofotografia-przyrodnicza

Wraz z nastaniem ery aparatów cyfrowych makrofotografia przyrodnicza trafiła pod strzechy. Z dziedziny elitarnej, zarezerwowanej dla zaawansowanych fotografów posiadających profesjonalny sprzęt, stała się dziedziną bardzo popularną. Dawniej dostępna dla nielicznych, dzisiaj w zasięgu ręki (raczej obiektywu) prawie każdego posiadacza cyfrówki.

Wystarczy zwykły cyfrowy aparat kompaktowy. Prawie każdy model posiada interesujący nas tryb "Macro". Aby robić "prawdziwe makro", potrzebne jest jeszcze dodatkowe szkło, które pozwoli nam uzyskiwać większe odwzorowania i co ważniejsze umożliwi nam fotografowanie z większej odległości od owada czy pajęczaka. Mogą to być zwykłe niedrogie soczewki, ale te dają dość duże zniekształcenia, nie polecam więc takiego rozwiązania. Może to być odwrócony obiektyw ze starej lustrzanki analogowej, np. Helios, ale to rozwiązanie też nie jest idealne. Zestaw robi się wówczas duży, ciężki i nieporęczny. Według mnie najlepszym rozwiązaniem jest makrokonwerter, czyli zestaw soczewek optymalnie skorygowanych optycznie i zamkniętych w jednej obudowie np. Raynox DCR-250.

Niewielkim kosztem (cyfrowy aparat kompaktowy + makrokonwerter) możemy robić naprawdę porządną makrofotografię przyrodniczą.

 

kompakt

 

Dlaczego kompakt, a nie lustrzanka cyfrowa? Powodów jest kilka:

  • Mniejszym zestawem łatwiej manewrować w terenie. Dość często owady i pajęczaki znajdujemy nisko wśród traw, między gałęziami gęstych krzaków czy wysoko wśród liści drzew. Mniejszy sprzęt jest poręczniejszy i mniej płoszy stworzenia, które fotografujemy.
  • Aparat kompaktowy jest niedrogi. Lustrzanka cyfrowa z dobrym obiektywem makro to wydatek kilku tysięcy złotych.
  • Kompakty dają dużo większą głębię ostrości niż lustrzanki, a ta w makrofotografii jest naprawdę mała, milimetrowa, czasami wręcz papierowa. W kompaktach element światłoczuły (matryca) jest fizycznie mały, kilka razy mniejszy niż w lustrzankach. Im matryca jest mniejsza, tym efektywna głębia ostrości jest większa. Dzięki temu aparaty kompaktowe wydają się wręcz stworzone do makrofotografii. Niestety małe matryce mają też swoje wady, czym element światłoczuły jest mniejszy tym większy generuje szum i odwzorowuje mniej szczegółów.

Jeszcze jedna uwaga dotycząca sprzętu. Najlepiej wybrać aparat kompaktowy ultra zoom, czyli z obiektywem o dużym zakresie ogniskowych. Zmieniając ogniskową obiektywu, w łatwy sposób będziemy mogli regulować powiększenie (odwzorowanie). Im większa ogniskowa obiektywu, tym odwzorowanie większe.

Wiele osób poleca używanie statywu. Na pewno byłby on bardzo użyteczny, ale jest trudny do zastosowania. Płochliwe owady i pajęczaki nie są skore do współpracy. Jedynie o świcie, kiedy znajdują się w swoistym letargu, można sobie pozwolić na manewrowanie statywem w ich bliskości. Często fotografujemy w terenie, gdzie rozstawienie statywu jest fizycznie niemożliwe np. wśród gałęzi drzew. Większość moich prac powstała "z ręki". Bez statywu trudno jest zrobić zdjęcie nieporuszone, ale można to wyćwiczyć. Jeśli dodatkowo aparat posiada stabilizację obrazu, to możemy zrobić fotografię nie poruszoną przy naprawdę długich czasach otwarcia migawki. Wymaga to wprawy. Warto ćwiczyć.

facebook